ODDOLNIE. Podręczniki historii pełne są nazwisk królów, generałów, wynalazców, biskupów. Ale dobrobyt państwa, wojenne zwycięstwa, czy cudeńka architektoniczne nie miałyby racji bytu bez istnienia milionów ludzi, o których historia lubi zapominać. Tych samych milionów, które płaciły najwyższą cenę za koszmar wojen, epidemii, kryzysów, bezrobocia. Milionów, które pracowały na pańskich włościach, w fabrykach, służyły w armii, wychowywały dzieci. Ich biografie domagają się spisania.

PONAD NARODEM. Dominująca opowieść o Śląsku głosi, że jest to region ścierających się narodowości: polskiej, niemieckiej, czeskiej... A co jeśli to w wyniku nacjonalistycznej propagandy i odgórnych decyzji podjudzano Ślązaków przeciwko sobie? Chcemy pamiętać o tych, którzy nie dali sobie narzucić narodowych mitologii – kultywując wielokulturową, sąsiedzką zgodę, wolną od przemocy i wojny. Interesuje nas także wkład mieszkańców w tendencje internacjonalistyczne – antymonarchiczne, demokratyczne, antyfaszystowskie, czy socjalistyczne. Jak Ślązacy reagowali na Rewolucję Francuską, Wiosnę Ludów, Rewolucję Październikową?

NA BAKIER Z PANEM BOGIEM. Górny Śląsk to region kulturowy, od zawsze zamieszkiwany także przez nie-katolików. Wkład w jego historię mają „innowiercy” (Żydzi, protestanci), ruchy heretyckie, wolnomyśliciele i ateiści. Wbrew utartemu poglądowi, że Ślązak = konserwatywny katolik, chcemy odsłonić zapomniane historie tych, którzy domagali się całkowitej wolności myślenia i kwestionowali władzę kościoła w „królestwie ziemskim”.

SOLIDARNIE. O „Solidarności” każe nam się pamiętać głównie jako o wielkim narodowym zrywie po wolność. Mocno akcentuje się obecność w słowniku polskiej opozycji demokratycznej dyskursu praw człowieka, a także odnowy moralnej pod przewodnictwem kościoła katolickiego. Zapomina się jednak, że rdzeniem „Solidarności” była zorganizowana, bojowa klasa robotnicza. 1956, 1970, 1980 – daty, które układa się dziś w wielką opowieść o starciu z komuną, w pierwszej kolejności dotyczą zmasowanych robotniczych zrywów. Ich namacalnym świadectwem pozostają propracownicze „Postulaty Sierpniowe” i program „Samorządnej Rzeczpospolitej”. Chcemy przywrócić marzenie o sprawiedliwej społecznie Polsce, które przyświecało opozycjonistom ze Śląska.

PO KOŃCU HISTORII. Od przełomowego roku 1989 minęło 26 lat. To wystarczająco wiele czasu, by pokusić się o spisanie oddolnego zaangażowania w spory o kształt III RP. Historia nie działa się jedynie w Warszawie przy ul. Wiejskiej. Przez Śląsk przetaczają się strajki w obronie likwidowanych miejsc pracy, w przestrzeni publicznej pojawiają się nowe ruchy społeczne (feministki, ekolodzy, cykliści, aktywiści miejscy, czy obrońcy wolnego Internetu). Mieszkańcy bronią przestrzeni publicznych, terenów zielonych, przeznaczonych do rozbiórki zabytków. Powstawają skłoty i ośrodki kultury alternatywnej. Ostatnie półwiecze historii regionu tak jak poprzednie ma swoją specyfikę, której nie powinno się ignorować.